Wczoraj bardzo późnym wieczorem właściwie już w nocy powędrowaliśmy z Pyśkiem na romantyczny spacerek na Ostrów Tumski.Aparat nam towarzyszył .Widoki tam są niesamowite-te gazowe latarenki ,podświetlone wieże katedry i kościołów.Pomniki pełne ekspresji jakże inaczej wyglądające niż za dnia.Czarne niebo i obiekty przez nas fotografowane -klimat powagi i majestatu historycznych budowli.Ech ,było pięknie ....ale nasza uwagę przykuły też inne "obiekty"-konsekwentnie ćwiczymy makro.
Pająki nawet te najpiękniejsze nie budzą jednak mojego zachwytu-baba jestem i choć gryzonie lubię i nie uciekam z piskiem na widok myszki lub szczurka to jednak niespodziewane pojawienie sią pająka powoduje ,że przestaję się kontrolować i wskakuję z wrzaskiem na najbliższy mebel.
A to przecież takie sprytne stworzonka-ta sieć upleciona misternie .No dobra i tak nie zacznę ich jakoś wybitnie lubić-- te kosmate szybkie łapki brrrrrrrr..... Te wczorajsze znaleziska były zdumione błyskami flesza.Jeden nawet się ukrył ,ale sporo ich tam poluje bo światła wabią niezliczone ilosci małych owadów-jakieś ciemki i komarki wpadaja w pajęczynki i właściciele owych pułapek to nieźle wyżarte burżuje.Pozują do zdjęcia -Biała wdowa i stary traper Spider.Dla widzów o mocnych nerwach.

